
http://www.gendercc.net
Zmotywowana ciągłym gadaniem o ekologii, w związku ze szczytem klimatycznym, wrzucam linka do Gender and Climate Change (gender cc) . Dziewczyny zastanawiają się na genderowym aspektem zmian klimatu, prezentowały swój punkt widzenia i w Kopenhadze i podczas alternatywnej konferencji Klimaforum09.
Poniżej dwa linki do tekstów Ariel Kay Salleh znajdujących się na stronie Think Thanku Feministycznego.
Buszując po internecie natknęłam się na wpis Jess z The F Word, która znalazła na youtubie 25 minutowy film na temat brytyjskiego Ruchu Wyzwolenia Kobiet we wczesnych latach 70-tych
Czterema głównymi postulatami członkiń ruchu były:
- Równa płaca
- Równy dostęp do edukacji i stanowisk
- Darmowa antykoncepcja i aborcja na życzenie
- Darmowe, 24 godzinne przedszkola/żłobki
KwaZulu-Natal jest najbardziej dotkniętą epidemią HIV prowincją RPA, 16% ogółu zamieszkującej ją ludności jest nosicielami wirusa – Eastern Cape (Prowincja Przylądkowa Wschodnia), druga, co do liczby ludności zarażonej wirusem, odnotowała 9%.
Jednak KwaZulu-Natal ma także najwyższy w kraju, a prawdopodobnie także na świecie, wskaźnik ciężarnych kobiet zarażonych wirusem. W całej prowincji wskaźnik ten dla kobiet pomiędzy 15 a 49 rokiem życia wynosi 38,7%, najgorzej jest w regionie uMgungundlovu, w środkowej części prowincji, tam wskaźnik wyniósł 45,7%.

Zinhle Thabethe, dyrektor programu iTEACH, działającego między innymi na terenie KZN, którego celem jest poprawa jakości dostarczanych usług medycznych dla osób dotkniętych HIV i AIDS.
Profesor Anna Coutsoudis z Wydziału Pediatrii i Zdrowia Dzieci Uniwersytetu KwaZulu-Natal jest zdania, że wysoki wskaźnik zarażenia wirusem HIV, może być spowodowany krótkotrwałymi związkami z kilkoma partnerami.
Wysoki wskaźnik gwałtów oraz przemocy wobec kobiet w KZN przyczynia się do rozpowszechniania się wirusa HIV. Kobiety często nie są wstanie przeciwstawić się i powstrzymać tych praktyk, które wspomagają szerzenie się wirusa.
Nozuko Majola, dyrektor operacyjna w Aids Foundation w RPA zaznacza, że KZN cierpi z powodu chorób krajów rozwijających się, związanych przede wszystkim z biedą.
Na szczęście rząd podjął już pewne działania, mające na celu zmniejszenie epidemii oraz zwiększenie świadomości czym HIV jest oraz jak zapobiegać jego rozprzestrzenianiu. Pytanie brzmi na ile to będzie skuteczne.
Profesor Jerry Coovadia z Ośrodka Badań nad HIV i Zdrowiem Reprodukcyjnym przy Uniwersytecie Witwatersrand:
Władze prowincji są dużo bardziej aktywne, poświęcają dużo energii aby poradzić sobie z kryzysem.
Źródło: http://www.timeslive.co.za/sundaytimes/article212402.ece
Autorka newsa na Times Live: Suthentira Govender
Nocą 21 listopada około 2000 kobiet wybrało się na spacer po Londynie w celu Odzyskania Nocy. Jak twierdzą organizatorki, według ostatniego sondażu opinii publicznej zorganizowanego przez magazyn More skierowany głównie do młodych kobiet, 95% kobiet nie czuje się bezpiecznie w nocy na ulicy i aż 65% czuje ten sam lęk w ciągu dnia, 73% badanych boi się gwałtu i prawie połowa respondentek z tego właśnie powodu czasami decyduje się pozostać w domu.

Głównym żądaniem organizatorek jest prawo do użytkowania publicznej przestrzeni bez strachu o bycie pobitą, molestowaną czy zgwałconą oraz podkreślenie że kobieta nigdy nie jest winna męskiej agresji seksualnej. Jest to dla nich szczególnie ważne, gdyż według badania opinii publicznej Międzynarodowej Komisji Wykonawczej zleconego przez Amnesty International w 2005 roku ponad jedna trzecia społeczeństwa brytyjskiego uważała, że w jakiejś części wina za bycie zgwałconą leży po stronie kobiety (np. ponieważ była pijana, ponieważ była ubrana wyzywająco).
Marsze w celu Odzyskania Nocy są organizowane w Wielkiej Brytanii od lat 70tych. Pierwszy z nich zorganizowano 12 listopada 1977 roku w między innymi Leeds, Manchesterze, Bristolu i Londynie. Co roku kilka tysięcy kobiet spotyka się w nocy i spaceruje wspólnie by zaznaczyć, że istnieje problem, z którym się nie walczy, a który tak dotkliwie dotyka nas wszystkie.

Więcej na stronie http://www.reclaimthenight.org/index.html
Jak bardzo aktualne są postulaty kobiet, można się przekonać czytając relację NS (link poniżej), która spotkała się z molestowaniem seksualnym podczas marszu.
Relacje: The F-Word | Noble Savage
Na podobny temat: W nowojorskim metrze kobiety są molestowane
Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Przemocy wobec Kobiet
Ban Ki-moon, Sekretarz Generalny ONZ powiedział dzisiaj:
„Nasz cel jest jasny: zakończenie niewybaczalnych zbrodni niezależnie od tego czy mamy do czynienia z gwałtami stosowanymi jako broń wojenna, przemocą domową, handlem kobietami, tak zwanymi „morderstwami honorowymi” czy wycinaniem bądź okaleczaniem kobiecych genitaliów. Musimy zająć się źródłem problemu, trzeba wykorzenić dyskryminację oraz zmienić świadomość, która ją zachowuje.”
25 listopada 1960 roku na zlecenie dyktatora Republiki Dominikany Rafaela Trujillo brutalnie zamordowano siostry Mirabal – aktywistki polityczne stojące na czele opozycji, które mimo wielokrotnego pobytu w więzieniu oraz poddawaniu torturom nie ugięły się. Zostały zatrzymane podczas wizyty u swoich, przetrzymywanych wówczas w więzieniu mężów, zaprowadzone na plantację trzciny cukrowej i pobite na śmierć. Wiadomość o śmierci sióstr spowodowała wściekłość opinii publicznej i w ostateczności obalenie dyktatora.
Już w roku 1981 kobiece aktywistki traktowały dzień 25 listopada jako dzień przeciwdziałania przemocy, a 17 grudnia 1999 Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych oficjalnie oznaczyło go jako Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Przemocy wobec Kobiet.

Siostry Mirabal
W Polsce obchody 16 Dni Przeciwdziałania Przemocy ze względu na Płeć organizuje Wrocław. Kliknij, aby zobaczyć program.
Nie mam siły komentować, miałam okropny dzień, ale reklama mnie powaliła.

10 listopada w ramach Międzynarodowego Dnia Monitorowania Mediów zbierano dane na temat równowagi genderowej w mediach. Do akcji przyłączyło się ponad 100 krajów, w Polsce koordynacji podjął się Ośrodek Naukowo-Badawczy Problematyki Kobiet przy Uniwersytecie Łódzkim. Nie jestem zachwycona, że GMMP jest realizowany przez WACC, ale generalnie cieszy fakt, że inicjatywa taka w ogóle ma miejsce.
Z ulotki:
Kto tworzy wiadomości?
Nie jest to oczywiste, jak dowodzą badania przeprowadzone w Międzynarodowym Dniu Monitorowania Mediów (Global Media Monitoring Project, GMMP), będącym czołowym projektem realizowanym przez Światowe Stowarzyszenie Komunikacji Chrześcijańskiej (WACC). MDMM jest największą inicjatywą na świecie postulującą zrównoważoną reprezentację kobiet i mężczyzn w mediach. W badaniu udział biorą przedstawiciele oddolnych inicjatyw, studenci i badacze, dziennikarze oraz wszyscy zainteresowani ochotnicy. Badania MDMM z lat 1995, 2000
i 2005 pokazują niezmiennie, że głosy i poglądy kobiet są pomijane w dyskursie dominującym, który bazuje na stereotypach (także tych dotyczących reprezentacji), bądź też nie poświęca miejsca sprawom istotnym z perspektywy kobiet. MDMM pokazuje, w jaki sposób rutyna i praktyka dziennikarska wpływa na stereotypizację wizerunków. MDMM 2009/2010 jest przeprowadzany przy wsparciu UNIFEM.
Kilka linków odnośnie nieodpłatnej pracy domowej kobiet.
W Polityce pojawił się tekst Magdaleny Kicińskiej (Ile jest warta praca kobiet w domu?), krótko przed Kicińską na ten sam temat wypowiedziała się socjolożka Barbara Audycka (Czas na publiczną dyskusję o wynagradzaniu pracy domowej kobiet).
W lutym tego roku Wyborcza.biz także zainteresowała się pracą kobiet, bo przecież “z badań prowadzonych na świecie wynika, że wartość pracy domowej stanowi od 28 do 45 procent PNB” (Praca domowa czyli bez kasy na drugim etacie).
W Wysokich Obcasach tuż po wydaniu książki “Nieodpłatna praca kobiet” pojawił się wywiad z autorkami (Praca domowa kobiet – czy powinna być odpłatna?).
Instytut Spraw Obywatelskich w 2006 roku opracował raport “Nieopłacana praca domowa – jak ją taktować, żeby skutecznie tworzyć podstawy opiekuńczego społeczeństwa?“.
Istnieje też jeszcze strona “Zrobione-zapłacone czyli praca domowa kobiet – jak ją wynagradzać“, która co prawda od dawna jest już nieaktywna ale nadal można na niej znaleźć garść artykułów, ciekawostek, cytatów.
Nie może zabraknąć linka do strony fundacji MaMa, która aktywnie bierze udział w całej akcji oraz rozpoczyna coraz to nowe kampanie.
Madrycka organizacja LGBT – OGAM – przygotowała kalendarz na rok 2010, którego lejtmotivem jest wizerunek Matki Boskiej widzianej z Zachodniej perspektywy. Juan Antinoo, autor zdjęć, starał się, aby każda strona kalendarza przypominała słynny obraz, dokonał naprawdę odważnych wariacji, ale przede wszystkim otworzył pole do dyskusji nad bardzo ważnym tematem – trensfobią (ale o tym za chwilę). Antinoo stwierdził, że kalendarz powstał aby wyrwać ludzi z zastoju mentalnego, który serwuje nam religia katolicka; nie bał się, że zostanie mu zarzucony brak szacunku, najważniejsze jest dla niego, aby przekaz o potrzebie używania prezerwatyw dotarł do jak najszerszego grona (warto dodać, że prezerwatywy są wszechobecne na fotografiach). Z kalendarza wyrzucono święta kościelne, w zamian zaznaczając takie dni jak na przykład Dzień Demokracji.

Wydaje mi się, że tak “kontrowersyjne” dzieło było genialnym pomysłem z kilku powodów. Po pierwsze cały zysk ze sprzedaży zostaje przeznaczony na cele statutowe stowarzyszenia, które będzie mogło prowadzić warsztaty oraz szkolenia na temat bezpiecznego seksu, zapewnić bezpłatne porady prawne, organizować koncerty i generalnie po prostu działać; cały szum medialny, który powstał wokół tych zdjęć na pewno pomoże im w sprzedaży.
Po drugie promuje bezpieczny i odpowiedzialny seks. Tutaj nie zgadzam się z Carrie Polansky, która w tekście dla Gender Across Borders stwierdziła, że ten kalendarz niekoniecznie będzie miał wpływ na zmniejszenie zachorowalności na HIV oraz nie promuje w żaden wyraźny sposób bezpiecznego seksu. Otóż może faktycznie nie promuje go dosłownie, to jednak dzięki jego reklamie dyskusje na ten temat są toczone. Przytacza się wypowiedzi Juana, który wyraźnie mówi po co kalendarz powstał i co jest dla niego najważniejsze. Wydaje mi się, że na całym świecie środowiska LGBT, okazujące zainteresowanie akcją hiszpańskich aktywistów, promują przy okazji bezpieczny i odpowiedzialny seks, a za każdym razem, gdy osoba, która nabyła kalendarz, zobaczy wianek z prezerwatyw na głowie Maryii, przypomni sobie jaki był cel całej tej akcji.

Po trzecie można podjąć debatę na temat transfobii, czyli dyskryminacji i agresji spowodowanej czyjąś tożsamością płciową. Pytanie brzmi dlaczego Matka Boska pokazana jako transgenderowa kobieta uważana jest za kontrowersyjną? Czyż transgenderowa kobieta nie jest po prostu kobietą? Polansky odpowiada na to pytanie w swoim tekście:
This calendar is a public affirmation that transgender women are real women, and it’s allowing beautiful, artistic portraits of trans women to be presented as portraits of cis women have been presented for centuries.
Tłumaczenie:
Ten kalendarz jest publicznym potwierdzeniem, że transgenderowe kobiety są kobietami*, pozwala to na to aby piękne, artystyczne portrety były prezentowane tak jak portrety naturalnych* kobiet prezentowany były przez stulecia.
Osobiście nie widzę nic oburzającego w fotografiach, co najwyżej nudzi mnie tematyka religijna, za to portal dziennik.pl określił je jako “skandal”, do tego cytuje jakąś niejasną ilość jakichś niejasnych księży, którzy twierdzą, że jest to występek przeciwko niebu. Jak najbardziej jest to przykład transfobii, autor artykułu nie uznaje transgenderowych kobiet za kobiety w ogóle i uważa, że jest to “obrazoburcze”, aby (w domyśle) mężczyźni w sukienkach pozowali za Matkę Boską.Wydaje mi się, że ten kalendarz może zacząć dyskusję nad problemem dyskryminacji osób transgenderowych w Polsce. Podkreślam może, nie musi. Szczerze powiedziawszy po prostu bardzo bym chciała.
* w języku angielskim kobiety, których płeć kulturowa jest taka sama jak płeć biologiczna określa się mianem “ciswoman”, w języku polskim nie znalazłam żadnego odpowiednika więc będę stosowała “naturalna”, chociaż nie jestem z tego bardzo zadowolona.

Carrie Polansky w Gender Across Borders| Typiclly Spanish | Dziennik | QueerCaffe
Guttmacher Institute wydał broszurkę zawierającą najważniejsze fakty na temat aborcji w Pakistanie. W języku angielskim całość do ściągnięcia ze strony internetowej Instytutu oraz po kliknięciu.

Zakres aborcji
- Według jedynych przeprowadzonych w Pakistanie badań, szacuje się, że 890,000 kobiet dokonało aborcji w roku 2002. Wskaźnik dokonywanych aborcji wynosił 29 na 1,000 kobiet w wieku reprodukcyjnym.
- Na 100 ciężarnych kobiet, 14 decydowało się na aborcję.
- Jedna czwarta dzieci urodzonych w latach 2006-2007 nie była planowana.
Kto dokonuje aborcji i dlaczego
- Niemalże wszystkie kobiety leczone w związku z komplikacjami poaborcyjnymi były mężatkami. Ich średnia wieku wynosi 30 lat.
- Większość kobiet, które były leczone w związku z poaborcyjnymi komplikacjami były już matkami. Miały średnio po 4 dzieci.
- Poziom edukacji wydaje się nie wpływać na decyzję o aborcji.
- W 2002 roku, po zebraniu danych z trzech czwartych prowincji, ogłoszono, że 55% kobiet poddaje się aborcji, gdyż nie chce mieć już więcej dzieci, 54%, gdyż finansowo nie mogą sobie pozwolić na posiadanie kolejnego dziecka oraz 25%, gdy ich zdaniem jest za wcześnie na kolejną ciążę.
Kto przeprowadza aborcję
- W Pakistanie aborcję przeprowadzają różnorodni lekarze, począwszy od tych, którzy pracują w szpitala, a skończywszy na bardzo tradycyjnych medykach, którzy bardzo często przeprowadzają zabiegi w niesterylnych warunkach.
- Według statystyk szpitala Karachi, pacjentki, miały w przeszłości aborcje przeprowadzane przez: lekarzy (30%), pielęgniarki (36%), dais (32%) [osoba tradycyjnie zajmująca się porodami[. Samodzielnie dokonanych aborcji było tylko 2%.
- Szacuje się, że tylko 7% wiejskich kobiet zwróciło się do lekarzy o przeprowadzenie aborcji, a aż 42% do dais. U 49% kobiet, których nie można zakwalifikować jako biednych, aborcję przeprowadzali lekarze, tylko 9% zwróciło się do dais. Wśród biednych kobiet odsetek tych, które zwróciły się do dais wyniósł 34%.
Koszty aborcji
- Szacuje się, że w roku 2002 koszty aborcji wyniosły: 21 dolarów dla biednych kobiet ze wsi, 30 dolarów dla kobiet ze wsi oraz biednych kobiet z miast, 48 dolarów dla kobiet z miast.
- Cena jest jawnym wskaźnikiem nierówności w dostępie do bezpiecznych zabiegów. Bogatsza kobieta może sobie pozwolić na zapłacenie za lepsze usługi, podczas go biedna kobieta jest zmuszona wybrać bardziej ryzykowny zabieg, który będzie przeprowadzał nieprzeszkolony personel.
Używanie środków antykoncepcyjnych
- Jedna czwarta zamężnych kobiet w Pakistanie potrzebuje środków antykoncepcyjnych. To aż 6.6 miliona według statystyk z 2007 roku. To znaczy, że albo w ogóle albo w tej chwili nie chcą one mieć dzieci, nadal są płodne i nie używają środków zapobiegających ciąży.
- Tylko około 30% kobiet w wieku reprodukcyjnym używa środków antykoncepcyjnych.
- Ponad jedna czwarta kobiet stosuje mało efektywne tradycyjne metody antykoncepcyjne jak na przykład okresowa abstynencja lub stosunek przerywany.

